LG: Kto następny?
Wszystko ucichło, koty z tamtego klanu patrzyły jak wryte. Na przód wyszła czarna kotka.
K: Ja!
Gdy to powiedziała, skoczyła na mnie. Zdążyłam ją odepchnąć i przerzucić parę metrów dalej. Skoczylam na nią i zadałam ostateczny cios.
Z krwawymi pazurami, wróciłam na środek.
LG: Jeszcze ktos?
Nikt nic nie odpowiedział, koty uciekły do lasu. Jakiś kot na koniec odwrócił się i powiedział.
K: Jeszcze tu wrócimy i pomścimy naszego przywódcę!
Wtedy podzedł do mnie Błękitny Ogon.
< Błękitny Ogonie?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz